My Adventures

Biegnę z Pomocą

Zaraz na początku roku 2019 Tadek powiedział do mnie-

Od dawna mnie męczyło, ze zbyt mało robię by pomóc. Po wielu perturbacjach życiowych osiągnąłem poczucie, że jestem człowiekiem w miarę szczęśliwym, odnalazłem swoje ścieżki i pasje i niezmiennie towarzyszy mi moja rodzina.

Z drugiej jednak strony, cóż warte jest szczęście jeśli nie potrafimy się nim dzielić!!!

Czwartek 20 Grudzień 2018r. ruszamy z projektem „Zostań Mistrzem razem ze Mną” tego dnia jeszcze nie wiedzieliśmy jak się będzie nazywać ale wiedzieliśmy jak ma wyglądać ten projekt.

Pomysł narodził się na dzień przed audycją.

Zostań Mistrzem razem ze mną- tak brzmiała pełna nazwa projektu i tutaj rozpoczęliśmy wspólne działania.

Project wszedł w życie i realizował się w 100% ale jak na początku wspomniałem Tadka coś dręczyło.

Spotkaliśmy się na bieganiu u niego na dzielni i spędziłem z nim ponad połowę dnia.

Tadek zaczął opowiadać o tragicznych wydarzeniach jakie dotknęły młodą rodzine w Pszczółkach jego żony rodzinnej miejscowości. Jego opowieść poruszyła mnie, przeczytałem kilka linków jakie mi podesłał o Kasi Wondołowskiej, takich historii słyszy się teraz wiele ale ta poruszyła mnie specjalnie.

Tadek wymyślił że zorganizuje bieg w Pszczółkach i że będziemy zbierać pieniążki na pomoc dla Kasi na jej rehabilitacje.

Pomysł zajebisty pomyślałem ale mając doświadczenie już w organizowaniu biegów, zwróciłem uwagę że może to się okazać trudne ponieważ mieszkamy w UK, ale Tadek powiedział że mamy tam swojego człowieka, jego córka Nina Wachowicz będzie nam pomagać i sterować wszytko pod nasza nieobecność.

Tadek wtedy napisał do mnie-

To ma być akcja ponad podziałami.

W dzisiejszych czasach gdzie jesteśmy tak podzieleni mam nadzieje ze potrafimy być ponad własną małostkowością i zjednoczyć się w obliczu ludzkiej potrzeby.

Uznałem ze sport jest tym co mogą zaakceptować wszyscy i zapomnieć na chwile o podziałach.

Jeszcze w styczniu 2019 pojechał do polski aby uzyskać aprobatę wójta gminy Marcina Urbanka. Okazało się że dostaliśmy zielone światło i możemy działać.

Całą czarna robotę wykonała Nina, gdzie od sklepu do sklepu biegała i prosiła się o sponsoring i pomoc oraz o datki. Zorganizowała wszytko co nam było potrzebne.

Wójt dołożył resztę organizacyjnie tam na miejscu oraz przygotował park w którym miałby się odbyć piknik.

Bardzo dużo nam pomógł Przemysław Zieliński z firmy reklamowej który zorganizował wszystkie napisy, plakaty i projekty ze strony graficznej. Wszystko w sposób expresowy.

Wiec na 15 czerwiec wszytko było przygotowane i zapięte na ostatni guzik. Obawialiśmy się tylko o frekwencję ale mieliśmy nadzieje że właśnie taka tragedia zjednoczy ludzi i przyjdzie dużo osób. Po drodze jeszcze dopracowaliśmy i omówiliśmy wirtualny bieg, bo bardzo nam zależało aby mogli pobiec wszyscy którzy o tym usłyszą, a nie mogą przyjechać na wydarzenie. Dlatego tak mocno reklamowaliśmy w ostatnim tygodniu wydarzenie na mediach społecznościowych.

Impreza przeszła moje najśmielsze oczekiwania!!! Ludzie dopisali, mieszkańcy Pszczółek i okolic spisali się na medal. Podczas tego dnia było czuć ducha solidarności i chęć pomocy. Wszyscy chętnie brali udzielał w różnych zabawach oraz w biegach organizowanych. Najpierw ruszyły dzieci, później marsz dla wszyskich którzy nie mogą biegnąc i na koniec bieg na 5km. Liczyła się zabawa i uczestnictwo nie rywalizacja.

Najważniejszy punkt imprezy to uczestnictwo samej Kasi w marszu gdzie przez 2 km Tadek biegł i prowadził Kasie na wózku. Kasia dumnie i szczęśliwie ubrana została w no1 na piersi i rozpoczęła marsz.

Co się działo podczas tego marszu to tylko sam Tadeusz może powiedzieć ale byle tam w kilku momentach i widziałem coś niesamowitego.

Widziałem jak Kasia to przeżywa i jak bardzo dobrze się połączyła z Tadeuszem w tym biegu i jak z nim nawiązuje dialog, chodź mówić nie może. Jej oczy i cieknącej łzy mówiły do Tadka.

Tadek powiedział kilka zdań po wydarzeniu chodź przyszło mu to z dużym ciężarem.

Nie chciał o tym pisać ale ja pozwolę sobie na opublikowanie tych slow.

Tadek mówi do mnie- coś Ci powiem chodź wiem że nie lubisz gadać o ptakach, ale to cała prawda o tym biegu…..

Chris –

…to co przeżyliśmy z Katarzyną podczas biegu nie da się opisać słowami …

Jakimś cudem zostaliśmy sami,tylko ja i ona (ludzie chyba się bali do nas zbliżać )

Biegliśmy i całe dwa okrążenia ciagle do niej mówiłem…

Mowilem jej jak jest,

– jaka jest,

– kim jest,

– dlaczego,

– jak będzie…

Co jakiś czas zatrzymywałem wózek patrzyłem jej w oczy i albo gładząc Ją po ręku ocierałem Jej łzy, albo śmiałem się razem z nią …😍

Nigdy nie zapomnę jak na mnie patrzyła!!!

Kilkadziesiąt metrów przed meta zatrzymałem wózek i kucnalem koło niej i dłonią wskazałem metę,powiedziałem …

…tam jest meta,Kasiu któregoś dnia przekroczysz ją na własnych nogach,nikt już nie będzie Ci mówił co masz robić jak robić ( patrzyłem jej w oczy a ona jakby zaglądała do mojej duszy,jeszcze dziś gdy zamykam oczy widzę jej wzrok),

Patrzyliśmy sobie w oczy,mówiłem ze przekroczysz tą linie i staniesz się WOLNA,

…pójdziesz dokąd zechcesz i kiedy zechcesz…

….po jej twarzy płynęły łzy

(czas stanął w miejscu,tak jakby wszyscy zniknęli,Chris zbliżał się z kamera ale go zatrzymałem bałem się spłoszyć ta chwile za nim się uśmiechnie)

…powiedziałem ,musisz tylko wytrwać ,walczyć do końca nie poddawać się…

Ocieralem jej łzy z policzka i powiedziałem jeśli mi wierzysz to uśmiechnij się…

Czułem jej oczy w mojej duszy i uśmiechnęła się…śmiała się i płakała😍

Była szczesliwa,ja też…

Powiedziałem tylko dziekuje ze mogę być z Tobą i wiem już o kim będę myślał gdy przyjdą ciężkie chwile w Czechach …otarłem jej łzy i pobiegliśmy do mety

Bardzo dużo rzeczy jej powiedziałem ,mówiłem bez przerwy …

….będziesz się śmiała z tego kiedyś, będziesz wspominać to co Ci tu mówię i przypominać mi o tym,

…będziesz mi opowiadać co wtedy myślałaś (tak do niej miwilem )

Nigdy nie zapomnę tych oczu,one mówiły,nie chciałem przestać w nie patrzeć,niewiarygodne 😍

Jak ja mam napisać relacje,nie umiem sie za nią wziąć🙈

Tego napisać nie mogę a cała akcja choć okazała się być wielkim sukcesem przestała mieć znaczenie.

Tutaj nic nie trzeba więcej dodawać. Znam Tadka już kilka lat i wiem że to co mówi to najprawdziwsza prawda. Każde słowo wypowiedziane powyżej jest prawdziwe, ten człowiek ma w sobie coś wyjątkowego i dlatego warto o tym napisać i mówić.

Dzięki kolego że los pozwolił mnie Ciebie poznać bliżej. Mało ludzi jest właśnie takich w tym nieprawdziwym i zakłamanym świecie który otacza nas.

W jaki kolejek następny projekt wchodzę z zamkniętymi oczami i daje siebie całego.

Trzymam kciuki za Czechy i wiem ze tego dokonasz, a ja tam będę, i spróbuje pomóc aby marzenia się spełniły.

Tak bardzo wierze w Ciebie i tak samo w wyzdrowienie Kasi która poprzez rehabilitacje też kiedyś stanie na własnych nogach i pójdzie na spacer ze swoim kochanym synkiem.

Tadek dziękuje Ci.

Chris Wiciak

1 komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: