October 9th 2016 Chicago Marathon

img_3532…piękne miasto ….Chicago ..tak właśnie wyglada miasto o wschodzie słońca, sam doświadczyłem takich pięknych widokòw ;-)), ale zanim to opisze to zacznę od poczàtku.

Jednak zanim wyleciałem do Stanòw przeszedłem kilkanaście tygodni cieżkiego i żmudnego treningu pod wodzà Piotra Slęzaka ktory pomaga mi w treningach i prowadzi mnie od lutego tego roku. To wlaśnie w tym czasie poczyniłem największe postępy w bieganiu i wyszedłem z marasu czasowego w jakim się zakopałem w roku poprzednim. Dlatego każdy tydzień jaki rozpisywał mi Piotr był na celu przygotować mnie do następnego kroku w przód jakim było przekroczenie magicznej dla mnie liczby w maratonie, czyli zejście poniżej 3 godzin.

Pamiętam jak na poczàtku biegania rozmawiałem z kolegà który tłumaczył mi że jego znajomy pròbuje się zakwalifikować czasowo do Boston maraton gdzie jego pròg kwalifikacyjny wynosił 3godz.15min i cały czas nie może tego osiagnàć. Dlatego kiedyś na poczàtku pomyślałem sobie czy ja wogòle bedę mogł się zbliżyć do tego czasu???? Przecież jeszcze niedawno nie biegałem wcale a moja waga wskazywała 115kg (76kg obecnie) gdzie miałem problemy z kolanami i wiázaniem butòw!!!! Ale teraz w ciàgu 8 miesiecy uciàłem z czasu maratonu mojego około 15min i zeszłem poniżej 3:15 a dokladnie 3:11:00 w Zurich marathon 24Kwietnia 2016 to wtedy poprosiłem Piotra aby poprowadził mnie tak abym mògł spròbować złamać coś o czym nigdy nie marzyłem nawet 😉 czyli przebiec maraton poniżej 3godzin.

img_2856

Wracajàc do treningu to biegałem 5 i 6 dni w tygodniu w tym niedziela była na wybieganie 26-30km. Z tego 4 dni to interwały i bieganie na tartanie na bieżni, tydzień zamykałem 70-95km, może nie dużo ale tym razem postawiliśmy na intensywność i interwały co miało się przełożyć na szybkość. Treningi naprawdę były jak dla mnie cieżkie, a po niektòrych interwałach stawałem i wymiotowałem ze zmęczenia.Mòj organizm predzej nie biegał dawek biegowych takich jak 20x 400m w sprincie gdzie przerwa tylko 200m truchtu a takich rożnych kombinacji było wiele. Ale musze powiedziec że po każdym takim ciężkim trenigu i wykonanym według planu jak wracałem do domu to czułem siłe i zadowolenie ze podàżam w dobrym kierunku.

img_2728..po jednym z ciężkich interwałòw…..

Okres przygotowawczy zakończyłem na 7 dni przed wyjazdem pół maratonem u mnie koło domu Ealing Half Marathon. Trasa nie do szybkiego biegania ponieważ czekało na mnie kilka dużych górek i dlatego jak biegałem tutaj juz poprzednio to nie przekroczyłem 1godz32min. Ale tym razem pobiegłem naprawde szybko ponieważ pierwsze 5km to tempo 3:35-3:40min/km nastepne podobne 3:40-3:45min/km gdzie na 10km mialem czas 38:07 (to moj PB na 10km!!!) troche dziwne bo w biegu o dystansie o polowe dluzszym,ale  takie tempo wytrzymalem do 15km a ostatnie 6km wyszło ponizej 4:00min/km co dało mi mój nowy PB 1:22:51 i średnia na km 3:51!!!!!

img_2966img_2973….najgorsze wzniesienie na 14km …ale ostatnie ;-))

Po tym biegu wiedziałem że mam siłe i moc i że mogę przebiec maraton juz za 14 dni poniżej  3godzin!!! Rozpierala mnie energia po tym biegu i czulem sile w nogach jak nigdy dotad.

Jeśli chodzi o maraton to nic nie jest pewne ale założenia na bieg musiałem mieć. Wiec ostatni tydzień przed odlotem było utrzymanie formy i wagi ciała która może nie była jakà zakładałem ale 76-77kg był0 ok.

Tym razem na swojà wyprawę poleciałem z Żonà z którà zamierzaliśmy po drodze troche przy okazji zobaczyć. Wiec najpierw lot do New York na Manhattan ;-)),tam zwiedzanie metropoli i zakupy na 5th Avenue, ale dla mnie najważniejsze było się przebiec po Central Parku!!!! Wiec następnego ranka 6am wstałem i pobiegłem na trening. Miałem wedlug planu 3km wolno następnie 4x 300m sprint , 500m wolno i znowu 500m sprint i na koniec 1km wiec wykonałem cały trening jak rozpisał Piotr ale wydłużyłem sobie bieg do 10km ponieważ nie mogłem się oprzeć urokowi Central Parku i obiegłem go na około całego!!! Naprawdę pomimo że u nas jest Hyde Park i tez w centrum miasta ale ten jest ulokowany w samym środku Manhattanu i robi nieprawdopodobne wrażenie jak jesteś w środku parku i widzisz…

fullsizeoutput_2caimg_3711

…drapacze chmur otaczajàce park!!!! A więc to co chciałem w NY to wykonałem, pobiegałem w Central Parku, shopping na 5th Av., zobaczyłem giełde na Wall Street, Statua Wolności i najważniejsze teraz miejsce myśle to Ground Zero czyli miejsce po World Trade Centre, bardzo smutne miejsce i dajàce chęć do większej zadumy.

img_3172

Z Nowego Jorku udaliśmy się samolotem do Buffalo a z tamtàd samochodem przekroczyliśmy granice i wjechaliśmy do Kanady a naszym celem było zobaczyć największy  na świece wodospad Niagara!!!!! Przeżyłem niesamowite chwile w tym dniu ponieważ nigdy nic takiego wielkiego nie widziałem!!!! zrobił na mnie wielkie wrażenie!!!! Nawet Statua Wolności to niewielka figurka heheheh…prawde mówiác mógłbym tam stacć i patrzecć w spadajácá wodę całymi dniami!!!! Na pewno jak bede miał okazje to wrócę tam jeszcze.

img_3736

Oczywiście wieczorem nie omieszkałem pobiec wzdłuż Niagary lekki trening i małe rozbieganie 9km( choć niosło mnie z nurtem), niesamowite widoki i wielka radość.

img_3373

 

Wreszcie nadszedł dzień kiedy wylàdowaliśmy w Chicago!! Następnego dnia cały dzień zwiedzaliśmy miasto ktòre jest naprawdę ładne i położone nad wielkim jeziorem Michigan. Dlatego Chicago nazywajà miastem wiatru!!! Co mnie zmartwiło w perspektywie maratonu. Aby lepiej nam sie zwiedzało wypożyczyliśmy rowery i zrobiliśmy sobie godzina przejażdżka która zakończyła się dosyć niefortunnie ponieważ spadł na koniec deszcz i zostaliśmy całkowicie przemoczeni!!! Późnym wieczorem wróciliśmy do hotelu i zanim położyłem się spać przyszły pierwsze objawy przeziebienia!!!!! ale nie panikowałem tylko próbowałem zasnáć co za bardzo nam się nie udawało ponieważ różnica czasu 6H do tylu !!!!

img_3526img_3448

Piátek to czas dokończenia zwiedzania i po południu odbiór numeru startowego. Pierwotnie miałem wcześniej odebracć przyjaciół z lotniska ale ugrzazłem w korkach i musiałem się podać i zawracać na targi po odbiór numerka.

Same expo za bardzo wrażenia na mnie nie zrobiło choć mu nic nie brakowało ale tego dnia naprawdę fatalnie się czułem od rana bo przeziebienie i katar cały czas mnie męczył do tego stopnia że zrezygnowałem z treningu wieczornego.

img_3466

Więc szybko wróciliśmy  do hotelu i podawce lekòw probowałem odpoczywać i zasnać. Rano jednak pomimo przeziebienia wstałem przed wschodem słońca i pojechałem samochodem na przedmieścia nad jezioro wykonać ostatni trening. Pogoda była super i w czasie rozgrzewki bylem świadkiem pięknego wschodu słońca  ;-))) . Trening wykonałem według zaleceń czyli 3km wolno nastepnie 5x 100m sprinty i 3km wolno, i jazda do hotelu do łóżka zjeść śniadanie i spać!!!!!!

img_3513img_3499

Cała sobotę przespałem!!!! ale zanim się położyłem wziáłem pełno lekarstw!! Obudziła mnie Żona wieczorem abym się trochę przewietrzył, wiec pojechaliśmy na spotkanie zorganizowane przez grupę polaków którzy też biegli dnia następnego. Zjedliśmy po paście i w miłej atmosferze zakończyliśmy ostatnie godzinny przed najważniejszym dniem jaki mnie czekał!!!!! Po powrocie do hotelu skrupulatnie ze szczegółami się spakowałem i do łóżka spać.

DZIEŃ MARATONU 9th October 2016r.

Pobudka godzinna 5.00am szybkie śniadanie ale nie standartowe jak zawsze ponieważ dnia poprzedniego nie zaopatrzyłem się w poritch i pozostało mi przegryś tylko batonik energetyczny i o 5.20am już czekał na mnie bus który podwiózł do metra i jazda do centrum.

Za nim przeszłem strefę security wypiłem double expresso aby jeszcze bardziej się pobudzić. Następnie udałem się w stronę strefy gdzie się przebrałem i oddałem torbę do depozytu, później rozgrzewka i rozciáganie razem wszystko 15min, i udaje się na start.

Tym razem o dziwo mam stanowisko B czyli powinno być blisko ale okazuje się ze najpierw stojá keńczycy z elita nastepnie gr.A gdzie w niej znajduje się ponad tysiác osob i dopiero gr.B, wiec o dziwo bardzo daleko stoję a koło mnie ludzie ktoży biegná na 3:10 , 3:20 lub trochę wolniej. Myśle sobie bedzie mi cieżko się przebić do grupy na czas poniżej 3H.

Ale pozostaje kilka minut do startu,zrobiło się już jasno bo bieg w miarę wcześniej bo o 7.30am,  ale zanim nastápił wystrzał z pistoletu to najpierw jak to w zwyczaju amerykanów Hymn zaśpiewany pięknie alla kapela ze pomimo że to nie mój hymn to i tak poczułem dreszcze…wow naprawdę cała oprawa robi wrażenie… a do tego na przeciw startu budynek z zapalonymi światłami z wyrazistym przekazem….

WE UNITE DIVERSE TALENT

(ŁÀCZYMY RÓŻNORODNE TAENTY)

img_3538

WE UNITE DIVERSE TALENT

Podsumowujac cała organizacja przed startem to dla mnie na 5+. Ale wreszcie nadchodzi starzał z startera i na pierwszy ogień poszła elita….po 30sec ruszajà ludzie z coral A czyli najszybcy amatorzy. Następnie coral B i powoli podchodzimy w strone startu, rozpoczynam bieg gdzies okolo 2min po elicie.

Na poczàtek czeka mnie 2km prosta z tego cześć znajduje się w tunelu pod wieżowcami, i już po niecałym km wiem ze bedaà problemy z zegarkiem bo traci GPS i pokazuje jakieś totalne głupoty. Ale majàc już trochę doświadczenia z innych maratonów a przede wszystkim z Tokyo przypuszczałem że bedę miał problemy. Więc w tym celu noc wcześniej z  pomocà Żony wypisałem sobie na lewej ręce miedzy czasy na 5km,10km,20km, 25km,30km i 40km  wszystko opisane na 2:57:00, musiałem założyć kilka minut zapasu ponieważ nigdy nie wiadomo co się może przytrafić po drodze. Na prawej ręce dodatkowo miałem rozpisany cały maraton przez Piotra trenera czyli poszczególne km i czasy ale to trochę zawodziło ponieważ GPS pierwszà część maratonu wogóle nie działał!!!!!!

Wracamy do biegu i muszę powiedzieć że pierwsze 5km to pogoń na oślep aby dogonić pacemakera 3:00H który wystartował 1:30sek szybciej. Całe pierwsze 5k nie wiedziałem czy biegnę w czasie czy poniżej ponieważ mój zegarek totalnie wariował pomiędzy wysokimi budynkami. Przebiegam 5k zegarek pokazuje 20:48 jest dobrze a nawet trochę za szybko bo na ręce napisane miałem 21min.i  zaraz po przekroczeniu 5k widzę pacemakera z napisem 3:00h więc dobiegam do niego i zakładam że biegnę narazie z nimi a później około 30-35k bede atakował.

Następne 5k pokonuje na spokoju i zegarek łapie GPS sygnał i zaczyna działać a to dlatego że wybiegamy z centrum 😉 , na 10k melduje się 41:33sek okolo 27sek szybciej niż mam napisane na ręce. Ale wiem że musze uważać i nie przyśpieszać wiec biegnę ròwnym „spokojnym” tempem 4:09-4:12min/km.

Zaraz przed 15k zażywam pierwszego żelka i odwiedzam stacje z wodà po raz pierwszy. Mam z tym zawsze straszne trudności i dlatego tak rzadko pije wodę co później się na mnie odbije!!!! Ale po prostu trudno mi w czasie biegu przełykać wodę. Jest to następna rzecz  nad ktòrà muszę popracować bo nie mogę się nawadniać tylko dwa czy trzy razy w ciagu 42k. Wiec po zażyciu żelka i troszkę wody mijam 15k czas 1:02:53 wiec jestem idealnie o czasie jaki mam napisany na ręce. Cały czas biegnę oczywiście z pacemakerem 3:00h i z gromada ludzi ktòrzy próbuja się trzymać razem, z tà grupa dobiegam na półmetek 21.1k czas 1:28:47 spoglàdam na rękę i widzę że mam teraz stratę około minuty i zaczàłem się zastanawiać czy przypadkiem ten pacemarker nie biegnie za wolno. Wiec postanawiam się odłàczyć i trochę przyśpieszyć. Teraz już wiem że to było niepotrzebne ponieważ właśnie na odcinku 22-30k strasznie wiało od jeziora Michigan, momentami tak mocno biegłem pod wiatr ze myślałem że stoje. Więc posunięcie te było strasznie nie przemyślane, ponieważ na 28k zaczynam odczuwać tempo i zaczynam czuć cięższe nogi.

Przychodzi 30k czas 2:06:20 spoglàdam na rękę i widzę 2:06:00 wiec niby jest dobrze ale okazuje się że dobiega mnie grupa z pacemakerem 3:00H!!!  i powoli mija!!!!! Zaczynam się denerwować i z niepokojem zaczynam szukać mojej Żony z która się umówiliśmy wlłaśnie gdzieś tu. Przebiegam następne 2km nagle słyszę głos mojej Żony i widzę Jà jak wybiega na środek drogi i podbiegam do niej odbieram butelkę z woda i solà, w tym momencie naprawdę cieżko mi się biegnie ale jej obecność dodaje mi więcej energii.

Na 33k już złapałem grupę 3:00H wiec jest dobrze, czuje się też lepiej ale nagle mały wypadek!!!!! ponieważ jakaś dziewczyna się zatrzymała na środku drogi bo ja skurcze złapały !!! a zż w tym momencie obróciłem głowe do boku aby sprawdzic gdzie jest pacemarker to obracam spowrotem i nagle….buach!!!!!walnàłem prosto w Nià!!! Kobieta się przewrociła ale szybko sie podniosła, przeprosiłem i biegne dalej!!! Ale to wydarzenie pochłoneło mi dużo energi i strasznie zdenerwowało!!! ale dobiegamy do 35k czas 2:27:47 spoglàdam na rękę i mam prawie 60sek straty,

i postanawiam że ponownie się odłàcze, wyciàgam torebkę małà soli i wsypuje prosto do ust, strasznie jest mi słono wiec nie majàc wody biorę drugiego żelka ale mieszanka soli i żelka jest straszna i o mało nie wymiotowałem!!!!!! ale po kilkuset metrach znajduje na drodze butelkę małaà z woda i popijam ;-)) jest ok.  Spogladam na zegarek pokazuje mi 4:05min/km wiec jest bardzo dobrze ale czuje że moje nogi naprawdę sà cieżkie i że bardzo cieżko mi się oddycha. Dobiegam do 38km juz jest nie daleko mowie sobie ale sił coraz mniej i mniej, nagle dobiega mnie pacemaker 3:00H juz z mniejszà grupkà ludzi !!!! Trzymaja mocne tempo bo non stop biegna 4:05min/km wiec probuje sie ich trzymać ale z każdym metrem i krokiem pokonanym staje się to coraz trudniejsze…dobiegamy na 40k czas 2:49:24 juz nawet nie spogladam na drugà rękę jaki miałem mieć ponieważ jestem wykończony i tylko myśle kiedy to się skończy!!!! Przed 41k pacemaker z 3:00H zaczyna mi się powoli oddalać, próbuje trzymać tempo ale jestem totalnie bez sił w tym momencie!!!Dobiegam do znaku 800m !!! widze jak 2 osoby stajà bo łapià ich skurcze, spogladam na zegarek i zaczynam liczyć czy zmieszczę się poniżej 3godzin ale jestem tak zmeczony ż cieżko mi to policzyć.

W tym momencie jak bym był gdzie indziej niż w Chicago to ostatnie 800m napewno bym przeszedł ale ze właśnie dziś miałem  złamać nastepnà barierę i mieć zapisanà dwójke z przodu !!!!!Dlatego już tylko walczyłem aby się nie zatrzymać i ukończyć ten cholerny marathon.

img_3567

Zostaje 400m skręcam w prawo przez most pod górkę następnie w lewo i ostatnie 200m do mety prosta i wtedy spoglàdam dopiero na zegarek i pokazuje mi 2:58:31 wiec wtedy krzyczę do siebie ze będzie ponizej 2:59:00 i sprintuje pomimo ze powinnienem w tym momencie isc lub byc nie przytomny!!!!! ale nigdy nie wiemy gdzie sa nasze granice wytrzymałości.

Wbiegam na mete!!!!!!!!czas na zegarku 2:58:55 okazuje się pòźniej że oficjalny też taki sam!!!!! Jestem totalnie przymroczony i mam trudność z rownowaga, dlatego podchodzi do mnie jakaś osoba i prowadzi aby mi dać wodę i mi pomaga utrzymać się na nogach. Po kilku minutach dochodzę do siebie i ide po medal :)) całuje go mocno i długo bo kilkanaście tygodni ciężkich przygotowań i osiàgnałem cel: UKOŃCZYŁEM MARATON PONIŻEJ 3 GODZIN. Wiem ze to nie koniec świata ale dla mnie osobiście to coś bardzo ważnego.

img_3540

img_3557

Po odebraniu medalu już czekała na mnie Żona w miejscu gdzie prędzej się umòwiliśmy. Miejsce to wyznaczyliśmy sobie dzień prędzej na spotkaniu w pubie z innymi rodakami biegnàcymi w tym biegu z rożnych stron świata. Dlatego każdy po skończeniu biegu czekał na nastepnego właśnie w tym miejscu. Bardzo fajni i przyjemni ludzie i naprawde zabawowe towarzystwo, mam nadzieje że jeszcze ich spotkam na innych maratonach.

img_3561

Na koniec dnia poszliśmy z przyjaciółmi na kolacje i tak jak sobie obiecałem ze nie bede sobie tego dnia żałował , zamówiłem burgera dużego z frytkami plus drugie danie to żeberka, prędzej starter a na koniec duży wazon ciasta z lodami!!!!!!  I powiem wam że poszło mi szybciej i lepiej niż z maratonem ;-)) chociaż później trochę czułem się nie najlepiej!!!!

img_3579img_3589

img_3593

To juz będzie koniec Chicago Marathon 2016 w czasie 2:58:55 teraz mnie czekam kilka dni odpoczynku i od grudnia zaczynam przygotowania do następnego wyzwania                       17th April 2017  Boston Marathon!!!!!!  ale o przygotowaniach i założeniach opisywacć bede nabiezaco.

dziekuje wszystkim za doping i słowa otuchy bo to mi zawsze pomaga.

 

Dziękuje i do usłyszenia

 

K.W.

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: