Trening moj przeciwko otaczajacym mnie pokusa… 03.03.2015

Jest juz poczatek marca i czas biegnie nie ublaganie, mijaja tygodnie jeden za drugim…ale ja chce sie cofnac do stycznia i lutego poniewaz poczatek tego roku w naszej rodzinnie obfituje w uroczystosci urodzinowe i specjalne okazje.
i tak pod koniec stycznia starszy syn Dorian obchodzil swoje 18ste urodzinny a ze to specjana data
wiazalo to sie z przyjazde rodzinny do naszego domu.
Normalnie i zawsze bardzo sie ciesze jak ktos nas odwiedza ale tym razem obawialem sie ze jak rodzinna posiedzi kilka ladnych dni to odbije sie to na moich treningach poniewaz kazda taka wizyta wprowadza dyskrukcja w naszym codziennym zyciu.
i bylo tak i tym razem, najpier odwiedzil nas chrzesny syna z zona ale pomimo ich pobitu dzielnie sie trzymalem planu treningowego i nie poddalem sie pokusa aby oposcic trening i isc gdzies out.
za kazdym razem jak przychilem do domu odrazu pierwsze kroki kierowalem po buty i szybko wychodzilem aby wykonac zakladany trening.

nastepnie na poczatku lutego przyjechala nastepna partia gosci tym razem rodzice i tescie i stacjonowali 10dni.
pomimo napietego grafiku w ciagu dnia udalo mi sie pogodzic wizyte i impreze urodzinnowa a moje teningi.

ale przyszedl 12 Luty gdzie moja kochana zona obchodzi swoje uodzinny i by nie bylo z tym problemu jakby nie to ze w tym roku to okragla rocznica i 40lat nie moglem potraktowac obojetnie wiec pomimo bolu oposcilem dwa dni treningu od czwartku do niedzieli.
ale powiedzialem sobie ze takie urodzinny nie sa na codzien wiec przezylem to w miare.
nastepnie mialem ruszyc po weekendzie do treningu i tu nagle dopadlo mnie jakies chorobsko !!! bylem nie milosiernie wkur… na wlasna osobe ze teraz oposzcze nastepne dni treningu… wiec podjalem probe treningu ale problem polegal na tym ze mialem chyba grype zoladkowa i co 30min musialem leciec na dwojke. co w czasie biegu nie jest konfortowe i malo wykonalne .
wiec bardzo zly odposcilem nasatepne 4 dni treningu… ale aby nie wracac do tego co bylo w planie treningowym postanowilem przekreslic te treningi i w sobote przebieglem 10km lekko po kilku dlugich dniach przerwy i musze powiedzic ze bardzo dobrze mi sie bieglo.. ale na drugi dzien w niedziele czekal na mnie wedlug rozpiski ciezki trening poniewaz byl to long run 25km z tym ze piewsze 20km w tempie 4.50min/km i nastepnie ostatnie 5km w tempie 4.15min/km co oznaczalo dla mnie naprawde szybsze tempo biegu i to juz po pokonanych 20km.

ale powiedzialem sobie ze sprobuje wyzwaniu i w wietrzysta niedziele wyruszylem z rana….
najpierw ustawilem navigacje w glowie aby nie bladzic lub biegac w kolko i kilka minut rozciagniecia i ruszylem troszke zaniepokojonym moja dyspozycja poniewaz kilka ladnych dnie nie biegalem wcale…
..jak to umnie bywa potrzebuje 6-8km aby sie dobrze rozgrzac i aby poczuc pierwsze poty na plecach ale bieglo mi sie dobrze i w tempie o 10-15 sek szybszym niz powinnieniem ale jak juz to u mnnie bywa zawsze moja ambicja zwycieza z rozsadkiem ;-)))
…na 15km poczulem kucie w brzuchu i odezwaly sie demony w moich jelitach, odrazu pomyslalem ze musze ukonczyc bieg i zadna sila mnie nie pokona…przestalem o tym myslec i skoncentrowalem sie na czasach jakie osoagalem na przebiegnietych kilometrach, i weszcie przyszedl ten 20 km gdzie trzeba bylo przyspieszyc i ruszylem odwaznie;;;;
pierwszy kilometr ostroznie 4.20min/km nastepnie troche przyspieszylem i moj Garmini pokaz mi 4.13min/km, utrzymywalem wysokie tempo na nastepnych dwoch kilkometrach a na ostatnim poszlem na calosc i pobieglem na 4.00min/km co malo kiedy mi sie zdaza aby na 25km biec w tempie na 10km.
dobieglem naprawde zmeczony ale to dodalo mi jeszcze wiekszej satysfakcji ze pomomo ze dystrukcja treningow wydazyla sie na pewien czas ale nie odcisnelo sie az tak bardzo na mojej dyspozycji i kondycji.

Nastepne dni biegania juz odbywaly i odbywaja sie z usmiechem na ustach i w tamym tygodniu przeszedlem naprawde ciezkie i szybkie interwaly gdzie przy dystansie 16km szybkie interwaly byly w tempie 3.20min/km co daje to okolo 90% mojej szybkosci …
ale zawsze po takich ciezkich biegach czuje ze naprawde mam moc w nogach i jak tak dalej pojdzie i nic mnie nie dopadnie to powinnienem sie przygotowac do London Marathon wedlug zakladanego planu.

Wczoaj w niedziele odmienilem trening i poszedlem na gyma na spina … klasa spina to cos pieknego, 60min totalnego wycisku na roweze gdzie pot leje sie ze mnie jak nigdy. tak intensywny trening jest mi potrzebny na wzmocninie miesni brzucha a przy okazji musze zrzucic troche tluszczu na brzuchu ktory mi dokucza i denerwuje.

dzis poniedzialek rozpoczynam nastepny tydzien treningow ktory zakoncze w niedziele w Half Marathon w Surrey w Guildford. obecnie jestem w takim momencie przygotowan ze moze nie pobiegne po swoja zyciowke na tym dystansie ale jak przebiegne ponizej 1:40:00 to bede zadowolony.
wszystko zalezec bedzie jak przebiegne pierwsze 10km i ile sil mi pozostanie na reszte wyscigu a do tego pogoda gdzie ostatnio nas nie rozpieszcza i jest deszczowo i bardzo wietrzyscie,
ale mam nadzieje ze w niedziele bedzie w miare nomalnie i spokonie przebiegne polowe marathonu i bedzie to dobry trening.

podsumowujac dzisiejszy temat musze powiedziec ze jest naprawde bardzo trudno utrzymac rygor i systematycznosc treningowa jak w domu jest rodzinna i czychaja na ciebie tuz za rogiem rozne uciechy zycia towarzyskiego takie jak wyjscia na kolacje lub impreza domowa gdzie taka impreza zawsze pozwala nam na chwile zwatpienia i powiedzenia a najwyzej dzis nie pobiegne bo wszyscy w domu siedza w cieplym i impezuja a na dworze zimno i pada a ja mam isc biegac….ale pamietajmy ze jak juz wyjdziesz i zrobisz pierwsze kroki biegu to automatycznie zapominasz o calym towarzystwie i cieszyz sie tym co robisz i po powrocie do domu sytysfakcja jest jeszcze wieksza bo pokonales slabosci samego sobie.

bo wszystko co robie to nie nogi tylko glowa.. i tak pozostanie zawsze ;-))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: