Mój trening biegowy a trening mentalny …05.02.15

…znajduje sie po pierwszym miesiącu przygotowań do Londyńskiego Marathonu. Teraz treningi rozpoczynają sie naprawdę ciekawe a mój organizm coraz lepiej sobie radzi z nimi i widze ze forma ma rośnie z dnia na dzień.
Ale żeby nie osiadać na laurach i wykonywać tylko to co założyłem sobie w planie treningowym zastanawiałem sie czy aby ten plan jest dobry i czy sprawdzi sie w głównym biegu, czy ja podołam to co sobie założyłem i czy mój organizm sie nie sprzeciwi znowu po 30km biegu, bo za duzo sie naczytałem o białej scianie która dopada maratończyków na odcinku 30-40km.
Dlatego rozpocząłem treningi mentalne :-))
Ćwiczę swoj mózg – organ ten powiadamia nas o zmęczeniu i nakazuje nam zwolnić podczas biegu.
Działa to tak ze Nasz organizm odczuwajac zmęczenie zaczyna sie bronić i wysyła sygnały do mózgu a mózg do naszej podświadomości i tak wlasnie podczas biegu z łatwością sie poddajemy i zwalniamy lub przestajemy biec.
Bo wszystko lub prawie wszystko jest w naszej głowie a nie w nogach.
Ostatnio sprawdziłem swoją historie biegów na Strava ( aplikacja na ktorej biegam) i przeanalizowałem moje ostatnie kilometry biegowe na zawodach lub na treningach gdzie nie było interwałów i zauważyłem ze moje tempo strasznie opada i widoczne jest ze brakuje mi siły. Ale czy napewno brakuje mi siły??? Czy to tylko moja słabość mentalna powoduje ze zwalniam.
Wiec rozpoczalem prace nad ta strefa ponieważ dotychczas podczas biegów treningowych wykonywałem swoj założony plan ale w czasie biegu myślałem o duzo innych rzeczach ale jak przychodziło tzw zmęczenie poprostu z automatu moje ciało zwalniało 😦 a dlaczego ? ponieważ byłem zajęty czymś innym.
Zmienilem to i zacząłem myślec świadomie podczas biegu i mentalnie podeszłem do treningu gdzie rozmawiając sam z sobą , dopingując siebie samego oraz oszukując swoj mózg zobaczyłem bardzo szybko efekty i różnice w tych miejscach czasowych gdzie zawsze byłem słabszy.
Ostatniej niedzieli biegnąc treningowo 16km miałem założenie pierwsze 8km na czas 4.50min/km i drugie 8km 4.35min/km czyli szybciej i bieg na dwa tempa.
Okazało sie ze pierwsze 8km przebiegłem w tempie 4.35min/km i widząc to pomyślałem ze teraz drugie 8km jesli utrzymam tempo które pierwotnie było wyznaczone to nie wykonam planu treningu który zakładał dwa tempa biegu wolniejszy pierwszy i szybszy drugi.
Wiec spróbowałem przyspieszyć choć akurat moment po 8km nie pomagał bo zrobiło sie pod górkę ale powiedziałem sobie „dasz radę i musisz przyspieszyć!!! ”
Dopingując sam siebie powiedziałem dobiegnę najwyżej do końca parku czyli około 2km i zwolnię …wiec zaciąłem zeby, wyregulowaniem oddech i patrząc co chwile na zegarek utrzymywałem tempo 4.17min/km do 4.20min/km. Walczyłem strasznie na początku ale….
Dobiegając do wyznaczonego punktu który zakładał w myślach aby zwolnić co zrobiłem ???….
Krzyknąłem sobie w duchu dam radę jeszcze dalej tak biec!!! , jestem na tyle dobry aby wykonać dwa tempa biegu nawet jesli wydaje mi sie ono za szybkie, a jesli padnę po drodze to znaczy ze nie umie jeszcze znaleść kompromisu pomiędzy możliwościami fizycznymi organizmu a mentalnymi .
I biegnąc tym wysokim tempem co raz jak zegarek pokazywał ze tempo mi spada o kilka second dodawałem sobie kopniaka i przyśpieszałem aby utrzymać średnia 4.20min/km.

W czasie treningu biegam rożnymi trasami ale często końcowe kilometry sa te same.
Trasa wiec rym razem na kilometrze 14 i 15 była upadem terenu (-23 ELEV Gain)i prawie dwa kilometry miałem łatwiej ale aby nie odpoczywać automatycznie przyspieszyłem i zacząłem biec na 4.10km , po dwoch kilometrach teren sie wyrównał i pozostał mi ostatni kilometr treningu i będąc naprawdę zmęczonym ale i zadowolonym z tempa biegu , naciskając na zegarek rozpocząłem ostatni kilometr 16 km treningu … Ponownie zacząłem krzyczeć do siebie i przyspieszyłem szybciej i szybciej czułem ze naprawdę brakuje mi powietrza w płucach a nogi mówią stop ale pędziłem nawet nie spoglądałem na zegarek tylko brnąłem do przodu, na koncu biegu spoglądałem na zegarek i widząc 120m
do celu tylko utrzymywałem szybkie tempo.
Nagle usłyszałem sygnał zegarka ze wybił 16km treningu :-))))!!!!! Jesttttt
Zrobiłem to!! Przebiegłem 8km w tempie szybszym a ostatni kilometr okazało sie ze był na 3.55min/km co po 15km biegu nigdy mi sie nie zdażyło aby przyspieszyć na koncu a co dopiero osiągnąć wynik jednego kilometra az tak szybko.
Siadając przed komputer i analizując bieg byłem naprawdę zdziwiony ze kilka dni treningu mentalnego pozwala mi na takie bieganie , na sposób w jaki to osiągnąłem.
Musze jeszcze napisać ze ostatnie poł kilometra do domu prZebieglem truchtem a pod domem wykonałem 10min ćwiczeń rozciągających jakie zawsze robie po biegu.

Zapytacie czy każdy trening tak mój wyglada ?
Odpowiem ze teraz juz tak!!!
I bede robił wszystko, abym nadal ćwiczył i trenował mentalnie siebie poniewaz wiem ze mam jeszcze bardzo duże, ukryte pokłady energi i tylko sposób w jaki sięgnę po nią zalezy oddemnie.

Dzis juz 5tydzien treningu rozpoczęty.
Jadąc do domu juz nie moge sie doczekać kiedy ubiorę buty i pobiegnę przed siebie pomimo ze na dworze bardzo zimno i nie przyjemnie a ja sam jestem po 12 godzinach pracy ale wiem ze po powrocie z biegu moja adrenalina jest jak ranne podwójne expresso.
Człowiek żyje!!!
I czego wam życzę 🙂

Chris Wiciak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: